Pójdziemy ze sobą powoli obok, do końca wszystkiego, żeby zacząć na nowo. Bez słowa i snu, w zachwycie nocą, a bliskość rozproszy nasz strach przed ciemnością. Będziemy tam nago biegali po łąkach, okryją nas drzewa, gdy zajdą wszystkie słońca. I czując cię obok opowiem o wszystkim; jak często się boję i czuję się nikim.W deszczu maleńkich, żółtych kwiatów
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz