poniedziałek, 30 stycznia 2012

{gdy cię nie widzę, nie wzdycham, nie płaczę}

Ta jedna chwila bezzasadnej radości, kiedy nic nie idzie źle; kiedy suma dobra przewyższa sumę zła (=szczęście, jak pisał Kant); kiedy uśmiechasz się bez powodu i dostajesz uśmiech w zamian.
Przemierzam w myślach drogi przyszłości, analizuję możliwe zakręty, wyboje, postoje; zmieniam pogodę, zmieniam współpasażerów, jadę sama; wysiadam, staję na skraju urwiska i patrzę w dół;
zaraz wracam, jadę dalej, dalejdalej aż do przyszłości tak dalekiej, że tonie w chmurach;
jest pastelowa, dzisiaj;


{nie tracę zmysłów, kiedy cię zobaczę}

sobota, 21 stycznia 2012

{nie polubię cię, twej koszuli pstrości}

Jest tyle rodzajów smutku. Ten, który wypełnia ci płuca jak dym z papierosa, rozciąga je, utrudnia wdech i wydech; ten, który dławi cię w gardle, i z którym poradzi sobie tylko czekolada; jest smutek milczenia i smutek miłości; miłości nieodwzajemnionej i niechcianej, miłości szczęśliwej i nieszczęśliwej, miłości istniejącej i nieistniejącej; smutek radości tak wielkiej, że wydaje się być substancją stałą w twojej duszy; smutek samotności; smutek odrzucenia; smutek zapomnienia;
mój smutek (stary znajomy), doświadczenia czegoś, co zawsze się wydarza i łudzenia się, że może jednak tym razem nie

rojek

Pójdziemy ze sobą powoli obok, do końca wszystkiego, żeby zacząć na nowo. Bez słowa i snu, w zachwycie nocą, a bliskość rozproszy nasz strach przed ciemnością. Będziemy tam nago biegali po łąkach, okryją nas drzewa, gdy zajdą wszystkie słońca. I czując cię obok opowiem o wszystkim; jak często się boję i czuję się nikim.
W deszczu maleńkich, żółtych kwiatów

niedziela, 8 stycznia 2012

flaubert

Pragnęła może zwierzyć się komuś z tego wszystkiego, ale jak wypowiedzieć ten nieokreślony smutek, zmienny jak rozpływające się obłoki, nieuchwytny jak wiatr? Brakowało jej słów, okazji i śmiałości.
Gustave Flaubert; Pani Bovary